Placyk z fajnym mini linearium w Parku Górczewska

Pogoda ostatnich dni przypomina raczej wczesną jesień niż porę, którą powinna czyli piękną, wiosenną i ciepłą wiosnę. Bardzo już tęsknimy za dniami pełnymi słońca i zapachu kwitnących kwiatów. Chciałabym już iść do parku i usiąść na kocu lub pograć z synem w piłkę na zielonej (i nie mokrej od deszczu) trawie. Tak, jak już kiedyś wspomniałam, nie ma złej pogody, jest tylko złe ubranie i zgodnie z tą maksymą nie chcieliśmy siedzieć w domu i ciepło ubrani odwiedziliśmy kolejny plac zabaw na mapie Warszawy.

DSC_0692

Plac zabaw znajduje się w Parku Górczewska, chociaż ja bym tego parkiem nie nazwała, ze względu na symboliczną obecność drzew na tym terenie. Dojechaliśmy tam od ulicy Raginisa i zaparkowaliśmy na wyznaczonym tam bezpłatnym parkingu, więc dojazd bardzo wygodny i pod sam park. Sam placyk znajduje się zaraz obok Amfiteatru im. Michalea Jacksona. Jest ogrodzony i niestety nie jest zbyt duży. Powierzchnia w większości wyłożona tartanem, czyli tą miękką wykładziną chodnikową, a w części przy piaskownicy znajduje się piasek.

Placyk nie jest podzielony na strefy, co daje swobodę zabawy dla małych i dużych i nie wymaga od rodzica przemieszczenia się pomiędzy strefami, jak to ma miejsce, w przypadku bardziej rozbudowanych placyków, podzielonych na strefy „wiekowe”. Urządzenia na placyku są bardzo kolorowe i widać, że są w miarę nowe i nie zniszczone, więc miło się tam przebywa. 

Na placyku znajduje się klasyczny labirynt – wspinaczka- zjeżdżalnia z różnymi możliwościami wejścia i zejścia i z pomostami pomiędzy. Jest klasyczna zjeżdżalnia, ale też zjeżdżalnia – rura.

DSC_0676

DSC_0720

Jest też bardzo fajne mini linearium. Większość „pajęczyn” na innych placach jest dość rozbudowana i wysoko pną się w górę, a to jest nieco inne, a przez to bardzo atrakcyjne. Na nim mogą ćwiczyć mniejsze dzieciaki, bo forma umożliwia stałą asekurację dorosłego.

DSC_0664 DSC_0727

Bardzo lubię takie rozwiązania, które ćwiczą sprawność i budują odwagę w małych zdobywcach. To czego mogłoby być więcej na tym placyku, to większego zróżnicowania tych „domków z przeszkodami”, bo wszystkie one posiadają bardzo zbliżone do siebie funkcje.

Znajdziemy też tam piaskownicę i obok domki z blatami do pracy nad piaskowym ciastem. Są także bujaczki sprężynowe, w tym jeden dwuosobowy.

DSC_0724

Mam jednak wrażenie, że placyk jest bardziej dla starszych dzieciaków. Na wiele przeszkód mój 3 latek nie dał rady wejść i sam po nich przechodzić, bo były zbyt skomplikowane i dość wysoko umieszczone, dodatkowo bez zabezpieczeń, koniecznych dla maluszków na takim etapie rozwoju umiejętności ruchowych.  

DSC_0691

DSC_0718

Przed palącym słońcem, w upalny dzień nie schowamy się na tym placyku, ponieważ brakuje na nim drzew, które dają cień. W zasięgu drzew znajduje się jedynie piaskownica, więc dobre i to. Oczywiście jeśli chcielibyśmy odpocząć chwilę, na terenie placyku znajdują się ławeczki. Nie zauważyłam jednak nigdzie w pobliżu toalety.

Dla dorosłych w sąsiedztwie placu zabaw jest plenerowa siłowania, a nieco dalej również plac zabaw dla piesków.

Niestety sam park przypomina mi bardziej polanę. Nie jest to tak zalesione miejsce, jak np. Park Skaryszewski czy Praski.  Zaraz obok placyku znajduje się dość spora górka, więc myślę, że jest to świetne miejsce do odwiedzenia zimą, kiedy sypnie śnieg i można z niej zjeżdżać, pędząc na sankach czy innych „instalacjach zjeżdżających” .

Przyznam, że nie odbyliśmy klasycznego spaceru po parku, a być może kryje się w nim, coś jeszcze fajnego. Może Wy tam byliście?

My po wizycie na tym placyku ruszyliśmy dalej, na nasz ulubiony placyk, bo mieliśmy lekki niedosyt zabawy.

Zapraszam Was do odwiedzenia tego miejsca, bo jest bardzo fajne dla aktywnych dzieciaków i też dość wymagające.  Cieszę się, że mogę dla Was odkrywać i opisywać takie miejsca, w których aktywnie można spędzać czas z dzieciakami.  

Anka Parzyszek /dzieciakinatrzepaki.pl

Komentarze