Ogród Krasińskiego – bajka w sercu miasta.

Cieszę się bardzo z wiosennych długich dni, kiedy to nie trzeba się bać, że dopadnie nas wieczór po tym, jak zjemy drugie danie obiadu. Jesienią i zimą, planujemy wtedy raczej już aktywności domowe, lub odwiedzanie miejsc takich, jak Klockownia. Ale miesiąc czerwiec, to miesiąc najdłuższego dnia w roku, więc wybieramy się na wycieczkę, nie patrząc na godzinę.

Na naszą wspólną z synem popołudniową wycieczkę wybraliśmy kierunek: centrum Warszawy. Plac Bankowy – doskonały dojazd każdą komunikacją – i mieszczący się zaraz obok, przepiękny Ogród Krasińskiego.

Już jak zobaczyliśmy piękne wejście – barokową bramę – nie mogliśmy się doczekać, aż będziemy już w środku. I jak za pomocą czarów, cały zgiełk miasta zniknął, został za nami.

001

Przepiękny widok nas powitał , drzewa pełne zieleni, w środku staw, kaczki i mini strumyk. Park wraz z bramą znajduje się w rejestrze zabytków. Ogród posiada piękną historię,  a wśród „najstarszych okazów drzew w parku, pochodzących z końca XIX wieku, na uwagę zasługują m.in. miłorząb dwuklapowy, orzech czarny, leszczyna turecka i skrzydłorzech kaukaski.” (źródło: Wikipedia). Więcej informacji o ogrodzie znajdziecie na stronie: www.ogrodkrasinskich.pl

002

Za bramą, skierowaliśmy się w lewo, minęliśmy strumyk i trafiliśmy na pierwszy mały plac zabaw, na którym mieściła się altanka, niczym z wesołego miasteczka, która się obracała i ogromna piaskownica.

003

Bardzo lubimy takie piaskownice, w których są dodatkowe instalacje i blaty robocze, dzięki którym można wymyślać różne zabawy. Tu właśnie taką znaleźliśmy, z wiadrem do nasypywania piasku, łańcuchem do wciągania na wyższy pokład i rzeźbione, drewniane naczynia do przesypywania, niczym mąki w młynie.

006

005

Mój syn obserwowała z zaciekawieniem pracę starszych „przesypywaczy” i nieśmiało podłączał się do zabawy.

Ja wiedziałam jednak, że gdzieś jeszcze w tym miejscu, ukryty jest inny plac zabaw. Po chwili ruszyliśmy na jego poszukiwanie. W drodze trafiliśmy na „chodnikową” fontannę, miejsce, które zapewne w upały cieszy się dużą popularnością. Dziś jednak było tam pusto. Fontanna upewniła mnie, że ten park jest miejscem, do którego na pewno zawitamy w  dzień, w którym słońce nie da żyć, a ochota na zabawę będzie duża.

007

To nie jest ostatnie miejsce w tym parku, w którym możemy korzystać z wody.  Jak już dotarliśmy na plac zabaw, odkryliśmy także tam działającą pompę wodną. Mój syn oczywiście, po krótkim podejrzeniu koleżanki, która prezentowała jak działa ta pompa, nie omieszkał sam sprawdzić.

008

Plac zabaw jest ukryty wśród pięknych, wysokich drzew. W jednej części plac wyłożony jest tartanem, a w drugim wysypany piaskiem. W części dla nieco starszych dzieci znajdują się klasyczne huśtawki i super zjeżdżalnia z mostkiem linowym, oraz konstrukcja stalowo – linowa do różnych akrobacji.

011a

Znaleźliśmy także nietypowe urządzenie – jakby plastry miodu połączone ze sobą elastycznie. Pozwala to ćwiczyć wspaniale równowagę, ponieważ cała platforma jest ruchoma i buja się każdy plaster, jeśli na niego wejdziemy.

009

W części dla mniejszych szkrabów są trzy gigantyczne piaskownice, oddzielone niby od siebie, ale piasek jest tak naprawdę wszędzie. Tu także znajdujemy coś, co uatrakcyjnia zabawę piachem. Jest platforma z różnymi otworami i tunelami do przesypywania, oraz nabierak na łańcuchu.

013

Dodatkowo, w kolejnej piaskownicy są koparki. Podobne rozwiązanie widziałam na placu zabaw na Fortach Bema (opisałam je tutaj). Ćwiczenie sprawności i koordynacji wzrokowo – ruchowej na koparkach jest świetne, i trudne zarazem.

014

Dla początkujących melomaluszków znalazłam też taki instrument:

012

Zabawy było mnóstwo, aż do późna.  W przerwie koniecznie musieliśmy zasilić brzuszki w pyszny, domowy koktajl z owoców.

016

A potem wybraliśmy się do miejskiej dżungli na kolację i do domu, już tylko walnąć się spać. Wychodząc drugą bramą znaleźliśmy toalety, a zaraz nieco dalej, już poza ogrodem – ciekawostka – ogrodzony wybieg dla psów.

Niestety nie zdążyliśmy przespacerować się po całym ogrodzie, czego bardzo żałuję bo wiem, że to piękne miejsce i chociażby dlatego, jak zwykle planujemy tu powrót.  Do tego z wiadrem na wodę z pompy i skakanie pomiędzy strumieniami z fontanny. Nie macie placów na wyjazd poza miasto, pakujcie koc, gry planszowe, piłkę czy badmintona i wpadnijcie do Ogrodu Krasińskich.

Anka Parzyszek/dzieciakinatrzepaki.pl

010

Komentarze