Forty dzieciaków

W jeden z piękniejszych weekendów w tym roku, na początek wiosny wybraliśmy się na plac zabaw znajdujący się w warszawskiej dzielnicy Bemowo. Miejsce to, jest w jednym z najlepiej zachowanych fortów w stolicy, noszący imię generała Bema. Forty Bema to obecnie park, w którym wybudowano alejki, ścieżki rowerowe i drewniane kładki biegnące nad uregulowaną fosą. O wcześniejszej historii tego obiektu zainteresowani mogą poczytać na wielu stronach internetowych poświęconych Fortom Bema.

My wybraliśmy się tam samochodem, dojeżdżając od ul. Obrońców Tobruku. Zaraz obok placu zabaw znajduje się parking, obecnie płatny, ale za bardzo przystępną cenę 2 pln za dobę. Niestety po wjeździe może się okazać, że nie ma na nim miejsc, bo jest to miejsce bardzo popularne. My chwilę czekaliśmy, aż się jakieś zwolni.

Plac zabaw podzielony jest na kilka stref, przystosowanych wiekowo dla dzieciaków. Oczywiście do niczego to nie zobowiązuje, bo my odwiedziliśmy wszystkie.   

Cześć dla najmniejszych jest ogrodzona – to super rozwiązanie, chroniące najmłodszych przed rozszalałą starszą młodzieżą biegającą wszędzie. Cała powierzchnia wysypana jest piaskiem, zresztą jak cała pozostała powierzchnia placu zabaw. Wewnątrz jest cudny domek–piaskownica, kilka kolorowych bujaczków w kształcie zwierzątek, huśtawki i mały labirynt-zjeżdżalnia, wielkością dostosowana do najmłodszych dzieciaczków.

IMG_5491

Kolejna część, dla nieco starszych maluchów jest już rozbudowana o instalacje „motoryczne”- jest mini koparka, którą obsługiwać mogą maluszki siedząc na siedzeniu, niczym w prawdziwej koparce.

IMG_5412

Jest „kopania” czyli platforma do wciągania w misach piachu i wysypywania w rury – konieczna jest przy tym współpraca przynajmniej dwóch „górników”. Dodatkowo jest tam trampolina i ruchomy mostek, pod którym przechodzimy „nad gorącą lawą.” Bardzo fajnie spędzamy czas.

IMG_5543

Część trzecia placu zabaw jest dla największych zdobywców różnych szczytów, chociaż mój 3 letni syn także zdobywał te szczyty bardzo dzielnie. A najbardziej ukochał sobie „zjazd tyrolski”, do którego stała zawsze kolejka dzieciaków i czerwoną rurę, którą z górki zjeżdżało się w niej, wprost na plac zabaw.

IMG_5463

IMG_5478

Właśnie ta górka jest czymś, co wyróżnia ten plac zabaw od innych. Niby zwykła górka, ale dla takiego 3 czy 5 latka to kawał góry, na który trzeba wejść. Ułożenie tej górki przechodzi w wał okalający część placu, z którego można zjechać kilkoma zjeżdżalniami lub zejść (i wejść) schodkami drewnianymi. Naprawdę szaleństwom i konfiguracjom nie ma końca.

IMG_5448

W samym centrum III części placu stoi wielki „labirynt” z różnymi możliwościami wejścia – od zwykłych schodów, przez ścianę wspinaczkową, do ściany ze sznura. Na górze wielka rura a potem albo zakręcona zjeżdżalnia albo zjazd ala Strażak Sam. I oczywiście jest też linearium.

IMG_5454

Zapewniam was, że ani przez chwilę nie da się nudzić na tym placu zabaw. A dla dorosłych w bezpośrednim sąsiedztwie jest plenerowa siłownia.

Wszędzie na placu zabaw znajdują się ławeczki, na których można odpocząć i coś przekąsić a zmęczeni rodzice mogą chwilę odetchnąć. Ponieważ plac zabaw znajduje się te terenie parku, jest sporo drzew, które w upał będą dawać wytchnienie. Dodatkowo sąsiedztwo parku, z płynącą fosą wodą jest super. Można uciec na spacer i skryć się w cieniu cichutkich drzew.

To, co wyróżnia jeszcze to miejsce to toaleta. Nie jest to TOI-TOI tylko prawdziwa „toaleta” stojąca na skraju placu zabaw. Znalazłam też przewijak dla najmniejszych. Fajne rozwiązanie, ale jak mój syn był mały to przewijałam go w wózku, w każdym miejscu, wykorzystując jednorazowe podkłady do przewijania, więc brak takiego luksusu na innych placach zabaw nam nie przeszkadzał. Ale fajnie, że coś takiego jest.

IMG_5419

I druga plenerowa biblioteka, którą spotkałam podróżując po placach zabaw / parkach (pierwszą opisałam tutaj). Bardzo atrakcyjny pomysł jej wykonania, niestety w danym momencie była pusta.

IMG_5512

Podsumowując, najbardziej atrakcyjny plac zabaw jaki do tej pory odwiedziliśmy. Pomimo, że dzieciaków było bardzo dużo, przestrzeń tego miejsca daje możliwość swobodnej zabawy. Polecam plac w słoneczne dni i upały, bo drzewa i park dają schronienie, a uwierzcie mi widzieliśmy place zabaw – patelnie.

Obejrzyjcie pozostałe zdjęcia prezentujące plac zabaw przy Fortach Bema.

Ogłaszam go na ten moment TOP 1 spośród odwiedzonych przez nas dotychczas placów zabaw.

Anna Parzyszek/dzieciakinatrzepaki.pl

Komentarze